Wyszczekani.pl
Strona GłównaSobota, Wrzesień 23, 2017
Nawigacja
Strona Główna
Kawiarenka literacka
Biblioteki Strażników
Kącik tłumacza
Współpraca międzynarodowa
Tu odprawiamy Rytuał Ashk-Ente, czyli kontakt
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 35
Nieaktywowany Użytkownik: 582
Najnowszy Użytkownik: MichaelGat
Wywiad z Hattorim
Dzięki uprzejmości Hattoriego udało się nam przeprowadzić z nim wywiad specjalnie dla naszych użytkowników. Opowiada w nim o swoich inspiracjach, procesie twórczym, a także swojej serii TDA. Artysta podzieli się z nami jego pracami, które można obejrzeć poniżej wywiadu. Będzie też o niepublikowanych jeszcze fragmentach... Zapraszamy!

* * *


1. Kiedy zacząłeś pisać i rysować regularnie?

Od dziecka byłem postrzegany jako ktoś z talentem graficznym – oczywiście to nie jest jeszcze powód do dumy. Rysunek odżył na poważnie gdzieś w gimnazjum, gdy zacząłem interesować się Japonią. Z kolei to zainteresowanie ma swój początek jeszcze wcześniej, bo w piątej klasie podstawówki, kiedy to stałem się fanem Linkin Parka. Już nie jestem, ale to inna historia. W czasach, gdy stałe łącze sprzedawano na kartki, że się tak wyrażę, za pomocą programu BearShare ściągnąłem amatorski filmik, który uznałem za jeden z teledysków LP. Nazywał się mniej więcej: „AMV – Naruto – Points of Authority”. Okazało się, iż to nie klip, a popularne swego czasu music video związane ze znanym anime. Na początku to AMV wydawało mi się trochę, powiedzmy, drastyczne, ale koniec końców zainteresowałem się samym anime i to był mój koniec. Do dziś pogłębiam swoją wiedzę o Japonii mimo tego, że z samego „Naruto” już jakby wyrosłem. (Ciężko tak mówić o produkcji, gdzie krew leje się niemal hektolitrami, a w każdym razie więcej niż sugerowałoby zalecane ograniczenie wiekowe… W ogóle „Naruto” ma otoczkę, a nawet obiegową opinię jako o komiksie/serialu dla dzieci, co jak dla mnie jest momentami przesadą. Chodzi o te z brutalniejszych i horrorystycznych momentów… Ale mniejsza o to.) Gdy tak w pozyskiwaniu wiedzy o Kraju Kwitnącej Wiśni natknąłem się na tworzenie mangi, powróciłem do ołówków. Miałem przynajmniej kilkuletnią przerwę w rysowaniu, a to była dobra okazja do dążenia do profesjonalizmu.
Jeśli zaś chodzi o pisanie, to zaczęło się ono od TDA. Wcześniej nie zajmowałem się niczym takim, kojarzę tylko kilka prac na polski w szczenięcych latach. Właściwie dopiero teraz zwróciłem uwagę, iż na tle klasy zawsze się one wyróżniały. Ale to raczej ze względu na fabułę czy pomysły niż na styl. Dowodem niech będzie to, że przy wszelkich pracach bez fabuły spotykałem się często z gorszymi opiniami. Koniec końców – mam umysł ścisły.
Chcę jednak zwrócić uwagę, w ramach odpowiedzi na pytanie, że ani grafiką, ani pisarstwem nie zajmuję się regularnie. To tylko pasje, a każda pasja wymaga czasu, ochoty i w przypadku dzieł artystycznych – inspiracji. W pewnym momencie starałem się przy TDA zachować miesięczny odstęp między ukazywaniem się rozdziałów, ale i tak termin był zawsze orientacyjny. Z przyjemnościami już tak jest. Gdybym dostawał za to pieniądze, inaczej bym rozmawiał <śmiech>.

2. Jaka jest Twoje główne źródło inspiracji?

To nie jest odpowiednie pytanie. Źródeł inspiracji zawsze jest mnóstwo i podejrzewam, że dotyczy to każdej dziedziny sztuki i każdego artysty. W przypadku TDA jest to m. in., oczywiście, znana fanom seria, ale nie mam też oporów przy nawiązywaniu do współczesności. Najczęściej są to sytuacje „z życia wzięte” albo zasłyszane na filmach. W takich przypadkach staram się je odpowiednio przekonwertować, aby nie łamały kanonu Thiefa czy też średniowiecza. Ostatnio prowadzę intertekstualność na szeroką skalę. Co do rysunku – inspiracją może być wszystko, Thief również, najczęściej sprowadza się to jednak do gości z samurajskim uzbrojeniem… Nie wiem, dlaczego.

3. Jaką technikę preferujesz w zakresie rysunku?

W skrócie mówiąc: to skomplikowane. Moja dziwna mieszanka wzięła się stąd, że kiedy na nowo uczyłem się rysowania, to, czego nie umiałem odwzorować sam z siebie, naśladowałem z mangi. I tak otrzymujemy realizm, tyle że z japońskimi proporcjami, konturami i twarzami. W mojej opinii to nawet przyjemny efekt, gdy w takiej zjaponizowanej postaci już dokończę wszystkie cieniowania.
Niestety coraz częściej zmuszam się do sztucznego poprawiania przy pomocy komputera w momencie, gdy popełnię naprawdę poważny błąd albo chcę się pozbyć niedoskonałości skanera. Dokonuję amatorskich modyfikacji przy pomocy Gimpa, który – biorąc pod uwagę mój brak profesjonalizmu już przy samym rysunku – okazuje się nieoceniony. Bycie samoukiem to nie zawsze poprawna droga. <śmiech>

4. Czy Twoja proza inspiruje Cię do tworzenia rysunków i odwrotnie czy są to raczej niezależnie od siebie pasje?

Raczej niezależne. Albo jedno, albo drugie, na oba nie ma czasu. Aczkolwiek w związku z chęcią wykorzystania Rusznica w TDA postanowiłem dokładniej się przyjrzeć temu przedmiotowi. Niestety to, co można zastać w „Zbrojnych” Terry’ego Pratchetta, momentami wydaje się być sprzeczne. W swej możliwie dokładnej analizie chciałem zobrazować sobie Rusznic, więc wykonałem dwa szkice. Poza tym nie wydaje mi się, aby jedno miało wpływ na drugie. Nie wiem jednak, czy na podobnej zasadzie nie wykonam kolejnych szkiców armii Miasta i Blackbrook…

5. Pisząc i czytając - w końcu jest to nierozerwalnie ze sobą związane - skupiasz się na akcji czy opisach?

Niech przykładem będą właśnie „Zbrojni”. Czytam i się zachwycam, spisuję sobie nieznane wcześniej słowa. Nagle… pewna postać okazuje się być finalnym złoczyńcą. Czy zaskoczyło mnie to? W sumie tak, ale zamiast doznać szoku pooświatowego po wielodniowych rozmyślaniach „kto może być tym złym”, nagle zwróciłem uwagę, że do tej pory w ogóle mnie to nie obchodziło! Tak, w przypadku „Zbrojnych” chodziło o opisy. Poszukiwanie detali o Rusznicu musiało mieć na to wpływ. Poza tym – zakładając, że książka dzieli się na formę i treść – wydaje mi się, że o ile kopiowanie pomysłów fabularnych nie wchodzi w rachubę, o tyle skupiając się na stylu językowym można… nauczyć się nowego sposobu myślenia. Wtedy inaczej patrzy się na przedmioty i zjawiska, co – umiejętnie wykorzystane – przekłada się na opisy we własnym dziele. Cały zabieg ma ścisły związek z porównaniami.
Samemu pisząc, skupiam się na jednym i drugim po równo. Na akcji, ponieważ nie chcę stworzyć kiczu, na opisach, ponieważ… nie chcę stworzyć kiczu.

6. Czy masz określony typ bohatera, który lubisz szczególnie opisywać?

Nieszczególnie. Wystarczy mi, gdy inni zachwycą się w momencie, kiedy akurat napiszę kwestię odzwierciedlającą w pełni osobowość bohatera. Za to postaciami, których nie lubię opisywać, są kobiety... Nie umiem myśleć tak jak Wy, drogie panie, przepraszam bardzo! Potrafię co najwyżej „ładnie ubrać” Marlę Madison, która to Marla jest siedliskiem stereotypów i niedoskonałości. Przynajmniej w moim wydaniu – rozwinąłem oryginał, ale i tak posunąłem się za daleko.

7. Która z części TDA wzbudza w Tobie jako autorze największą dumę?

Zacznę od tego, że najbardziej NIE podoba mi się „Wiedza”. Teraz przynajmniej jestem studentem, coś tam czytałem z Pratchetta, więc zupełnie inaczej podszedłbym dziś do tego rozdziału. Jeśli TDA ma być kiedyś wydane, chyba skuszę się na reedycję. Po „Wiedzy” następuje „Śmierć”, która jest dla mnie neutralnym rozdziałem. De facto o zadowoleniu mogę mówić w przypadku drugiej połowy Części I TDA. Dosyć szczególnym rozdziałem jest dla mnie ostatni w tej części, „Czerń”, ponieważ wiedziałem, że obojętnie, jak potoczy się fabuła, ten rozdział pojawić się musi, właśnie na końcu, w takiej, a nie innej formie. Można więc powiedzieć, że satysfakcja jest wprost proporcjonalna do każdego kolejnego numeru. Uogólniając.
Nie wiem jeszcze, jak ów progres ma się do Części II, z której ukazał się już „Odpoczynek”. Dla mnie to rozdział wyjątkowy, aczkolwiek wyszło z tego 47 stron A4 i pod koniec poczułem jakby… literackie wycieńczenie. Tu nie można mówić o przyjemności, nie aż takiej. Tym bardziej, ze odzew na Thief-Forum jak dotąd okazał się niewielki.

8. Z jakim aspektem pisania (opisy, akcja, tworzenie bohaterów, sterowanie napięciem... etc.) i rysowania (kontury, tło, pomysł, kolorowanie i cieniowanie... etc.) czujesz się najlepiej, a do których podchodzisz z pewnym wahaniem?

Pisanie: tworzenie osobowości postaci. Zwłaszcza kobiet. Pewną trudność stanowią też opisy, ale podchodzę do nich raczej jak do wyzwania niż jak do problemu. Tym bardziej, iż cały czas „kształcę się” w tym kierunku poprzez czytanie dzieł innych, na zasadzie, o której była mowa wcześniej. Z „lubianych rzeczy” lubię natomiast układanie fabuły. Jestem lepszy w planowaniu na spokojnie niż na bieżąco, więc w czymś takim jak scenariusz czuję się pewnie.
Rysowanie: nie lubię teł - jeśli nie jest to formalne zlecenie, właściwie nigdy ich nie rysuję. W przypadku Thiefa jest nieco inaczej, bo tam scenerie są dosyć… specyficzne, ale lepiej to widać na moich szkicach postaci. Tła tam po prostu NIE MA. Kolorowanie też jest dosyć upierdliwe, ponieważ na skanach nigdy nie wygląda to tak, jakbym chciał. I znów muszę sięgać po Gimpa. Ale i tak z tego wszystkiego najgorsze są dla mnie twarze. Twarz to wielki zbiornik istotnych szczegółów. Wystarczy odchylić jedną kreskę i już efekt jest odwrotny do zamierzonego. Podziwiam Masashiego Kishimoto, u którego czytelnik spojrzy na twarz bohatera, porówna z podaną przed chwilą treścią i przy pierwszym czytaniu nie ma najmniejszego problemu z interpretacją sceny. Rzeczy przyjemne… Z wymienionych przykładów pasuje „pomysł”, ale musi on oscylować wśród trzech kategorii: miecze, zbroje japońskie, kobiety.
Miecze i kobiety niekoniecznie japońskie.

9. Gdybyś miał powiedzieć, który z bohaterów TDA - możesz wspomnieć o kilku - wzbudza w Tobie największą sympatię lub niechęć, kogo byś wybrał dla obu kategorii?

No cóż, przy Marli jest zawsze dużo śmiechu. Z Marlą jest tylko ten problem, iż… No, właśnie. Na przyszłość postaram się, aby była bardziej… życiowa. Z kolei Garrett też jest przyjemny, być może dlatego, że w prawdziwym świecie staram się mieć podobną osobowość i kwestie. Spokojnie, pamiętam o savoir-vivre. Jest jeszcze Maria, przy której wiem zwykle, co wstawić w jej mowę. Nie mogę natomiast powiedzieć, abym za którymkolwiek bohaterem nie przepadał. Nie przepadam jedynie za trudnościami w opisywaniu, a te tak naprawdę występują okresowo przy każdej postaci.

10. Z jakich "środków wspomagających" zdarza Ci się korzystać w przypadku braku natchnienia?

W pewnym sensie z notatek prowadzonych na komputerze. W pewnym sensie, ponieważ polega to na tym, że kiedy dopada mnie natchnienie, próbuję niezwłocznie je uwiecznić, choćby w wersji roboczej rozdziału. Nie mam dobrej pamięci, bez tego gubię pomysły i natchnienia nie mam. Pytanie dotyczy przywoływania natchnień, ale coś takiego, moim zdaniem, nie istnieje! Inspiracja to takie jakby narzędzie chaosu, albo przychodzi sama, albo w ogóle. Ludzie, którzy według innych uchodzą za „mających talent”, to według mnie ci, których inspiracja szczęśliwie nawiedza częściej niż pozostałych. Nie da się jej przywołać. Czasem faktycznie lepiej odczekać z rozdziałem te kilka tygodni czy miesięcy, po to, aby pomysły zdążyły się nagromadzić przez ten czas w notatkach na komputerze. Niemniej technikę taką określam jako hazard. W końcu ma się pięćdziesiąt procent szans…

11. Kiedy możemy spodziewać się nowego fragmentu TDA?

To uzależnione jest od zainteresowania na Forum i od sesji . I proszę rozdziałów nie określać jako części, ponieważ myli się to z trzema Częściami TDA, z jakich łącznie składać ma się moja powieść.

12. W takim razie jeszcze wiele przed nami – wspaniale! Mógłbyś zdradzić nam co nieco z zakresu fabuły nieopublikowanej jeszcze części na rozpalenie umysłów?

Spodziewam się nagromadzenia pomysłów aż do przesady. Być może spotkam się z opiniami mówiącymi o przekombinowaniu i braku harmonii. Powalczymy, zobaczymy. W każdym razie – na pewno będzie o czym gaworzyć.

Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas. Z niecierpliwością obserwujemy skrzynkę pocztową w oczekiwaniu na nowe teksty!

Simple, Free Image and File Hosting at MediaFire
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

118154 Unikalnych wizyt

PHP-Fusion v6.01.6 © 2003-2005


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie